*
Następnego dnia, godz.15.00 *
- Martina -
Właśnie
szykuję się na imprezę, przyszły do mnie Mechi, Cande i Alba i wszystkie
zaczęły mnie pytać o związek z Peterem. Nie chciałam im nic mówić, to jest moja
sprawa i one nie powinny się wtrącać.
- Zróbmy
sobie makijaż za 2 godz. Impreza – zmieniłam temat.
- Nie
wymiguj mi się tu – spojrzała na mnie dziwnym wzrokiem Mercedes. – No, ale
dobra. Zróbmy sobie ten makijaż.
Po godzinie
wszystkie byłyśmy gotowe. Poszłyśmy do miejsca Party i zaczęłyśmy szykować
stół, i inne rzeczy. Po pół godzinie wszystko było gotowe.
- No, to
teraz tylko czekać na gości – poinformowała Alba. Chwilę potem usłyszałyśmy
pierwszy dzwonek. Otworzyłam drzwi, w których stał Jorge ze Stephie.
- Wejdźcie
– powiedziałam i uśmiechnęłam się do nich.
Po kilku minutach zaczęli schodzić się inni. O 17.00 byli już wszyscy.
- Skoro już
jesteśmy wszyscy, to może na początek... - chwilę myślałam, co by tu można na
początek imprezy zrobić. - może karaoke?
- Tak, yhy,
super! - mówili inni.
- Dobra,
ale ja zrobiłam tak, że losujemy duety. Po kolei podałam osobom. Cande zaśpiewa
z Samu, Alba z Facu, Stephie z Ruggo, Mechi z Diego, a ja z Jorge! Cieszyłam
się bo nasz duet w serialu jak i w realu jest, no... fajny? Tak, fajny.
- To, kto
zaczyna? - zapytałem. Wszyscy mówili, że ja i Jorge. My się zgodziliśmy, jak
mus to mus. W sumie nawet spoko. Weszliśmy na scenę i zaczęliśmy śpiewać ,,
Podemos''
No soy ave para volar
Y en un cuadro no sé pintar
No soy poeta, escultor
Tan sólo soy lo que soy
Las estrellas no sé leer
Y la luna no bajaré
No soy el cielo, ni el sol
Tan sólo soy
Pero hay cosas que sí sé
Ven aquí te mostraré
En tu ojos puedo ver
Lo puedes lograr, prueba imaginar
Podemos pintar colores al alma
Podemos gritar iee eé
Podemos volar sin tener alas
Ser la letra en mi canción
Y tallarme en tu voz.
No soy el sol que se pone en el mar
No sé nada que esté por pasar
No soy un príncipe azul
Tan sólo soy
Pero hay cosas que sí sé
Ven aquí te mostraré
En tu ojos puedo ver
Lo puedes lograr (lo puedes lograr...), prueba imaginar
Podemos pintar colores al alma
Podemos gritar yeh
Podemos volar sin tener alas
Ser la letra en mi canción
No es el destino
Ni la suerte que vino por mí
Lo imaginamos y la magia te trajo hasta aquí
Podemos pintar colores al alma
Podemos gritar yeey
Podemos volar sin tener alas
Ser la letra en mi canción
Podemos pintar colores al alma
Podemos gritar yeh
Podemos volar sin tener alas
Ser la letra en mi canción
Y tallarme en tu voz.
No soy poeta, escultor
Tan sólo soy lo que soy
Las estrellas no sé leer
Y la luna no bajaré
No soy el cielo, ni el sol
Tan sólo soy
Pero hay cosas que sí sé
Ven aquí te mostraré
En tu ojos puedo ver
Lo puedes lograr, prueba imaginar
Podemos pintar colores al alma
Podemos gritar iee eé
Podemos volar sin tener alas
Ser la letra en mi canción
Y tallarme en tu voz.
No soy el sol que se pone en el mar
No sé nada que esté por pasar
No soy un príncipe azul
Tan sólo soy
Pero hay cosas que sí sé
Ven aquí te mostraré
En tu ojos puedo ver
Lo puedes lograr (lo puedes lograr...), prueba imaginar
Podemos pintar colores al alma
Podemos gritar yeh
Podemos volar sin tener alas
Ser la letra en mi canción
No es el destino
Ni la suerte que vino por mí
Lo imaginamos y la magia te trajo hasta aquí
Podemos pintar colores al alma
Podemos gritar yeey
Podemos volar sin tener alas
Ser la letra en mi canción
Podemos pintar colores al alma
Podemos gritar yeh
Podemos volar sin tener alas
Ser la letra en mi canción
Y tallarme en tu voz.
Na końcu
patrzyliśmy sobie w oczy chyba z 5 sekund. Trochę zawstydzeni zeszliśmy z małej
sceny (która była w tym pomieszczeniu), kiedy usłyszeliśmy brawa. Jorge poszedł
do swojej dziewczyny i ją pocałował, a ja do Cande , Mechi i Alby. Czemu czułam
się dziwnie? Czyżbym się... nie to niemożliwe. Zakochałam się w Jorge?!?!?! Ja
mam chłopaka! Okej, już nie użalam się nad sobą. Potem śpiewali inni, a
następnie Mechi powiedziała:
- Zagrajmy
w butelkę!! - na początku mało osób chciało, no ale dobra zgodziliśmy się.
Pierwsza kręciła Stephie. Wypadło na Mechi.
- Tak
chciałam, żeby na ciebie wypadło! Dobra ok. to pytanie czy wyzwanie?
- Zawsze
wybierałam wyzwanie, więc.. niech będzie pytanie.
- No dobra.
To może.. może. Trudne to. Hm.... o już wiem! Czy ciągle kochasz Xabiego? -
wszyscy spojrzeliśmy na nią. Ciekawe, co odpowie - TAK czy NIE?
- Em no...
- zacięła się. Wiedzieliśmy już, że go nie kocha. - No e.... dobra muszę
powiedzieć prawdę. Nie kocham go, ale chyba mu to nie powiecie? - Facu włączył
komórkę i chciał zrobić kawał Mercedes. - Ej!
- No już
dobrze, chciałem ci zrobić tylko żart.
- Phi! -
Udała obrażona i zakręciła butelką. Wypadło na Jorge.
- Pytanie
czy wyzwanie?
- Niech
będzie wyzwanie.
- Hm... o
już wiem hy hy hy -zobaczyliśmy jej złowieszcze iskierki w oczach. To nie wróżyło nic
dobrego. - Pocałuj się z... Tini!
- Co?! -
Krzyknęliśmy razem.
- No, co?
Jakoś w serialu wszystko było w porządku. Przecież to tylko pocałunek na niby.
- No dobra
mogę, ale tylko jak Stephie się zgodzi - Powiedziała. Miałam na dzieję, ze się
właśnie Nie zgodzi. Na marne.
- Możecie,
przecież jest na niby, a wy nic do siebie nie czujecie.
- Ale
jeszcze jedno! - Co ta Mechi jeszcze wymyśli!? - z języczkiem hy hy.
- Ugh.
Musieliśmy
to zrobić, bo Mechi jest nieugięta. Przez chwilę patrzyliśmy sobie w oczy i
wolno przysuwaliśmy się do siebie. Nasze wargi złączyły się. Poczułam… motylki
w brzuchu. Czy ja się w nim… zakochałam?! Nie, nie, nie. No jeszcze języki.
Tak, wepchnął swojego w moje usta i w tym
momencie…
-
Martina?!!! Co to ma znaczyć?!
------------------------------
Rozdział 2! Pocałunek Martiny i Jorge! No na niby, ale co z tego wyniknie? I kto niespodziewanie przyszedł? W ogóle oglądam sobie teraz Violettę!!! Leonetta pogodziła się! Chociaż szkoda, ze są tylko przyjaciółmi. Ale to nic. Komentarze mile widziane! :)

Cudo :))
OdpowiedzUsuńZapraszam do siebie :*